Hurysy z katalogu

Ta powieść SF

jest kontynuacją mikropowieści «Afrodyta»

Body Perfect • eliksir młodości • androidy klasy zerowej w akcji

Diana • Ziemia • księżyce Jowisza

Edward Guziakiewicz, Hurysy z katalogu


Do 30 maja 2012 r. można głosować na tę powieść w tegorocznej 18. edycji Nagrody SFINKS w dwóch kategoriach: książka roku i polskie powieści roku.

Zachęcamy do oddania głosu!


To najnowsza powieść science fiction, pióra Edwarda Guziakiewicza. Autor rozpoczął nad nią pracę w 2007 roku, a ukończył ją w 2010 roku. Co można w niej znaleźć? Zamieszkały Układ Słoneczny i technologię końca trzeciego tysiąclecia oraz urocze, obdarzone seksapilem androidy klasy zerowej w akcji. Mówiąc żartobliwie, powieść jest kosmiczną wersją «Króliczków Playboya», tym niemniej oryginalnie tematycznie przetworzoną i wzbogaconą o nowe motywy.

«Hurysy z katalogu» są kontynuacją opublikowanej w 2002 roku mikropowieści «Afrodyta», zatem czytelnik zetknie się w niej z tymi samymi bohaterami co w tamtym utworze oraz pozna ich dalsze losy.

Powieść ukazała się drukiem nakładem Wydawnictwa «Dreams» w 2011 roku.

 

image

 

Powieść przenosi nas w odległą przyszłość. Podróże międzyplanetarne stały się chlebem powszednim, bowiem rasa ludzka skolonizowała cały Układ Słoneczny. Raoul, po latach służby w Siłach Kosmicznych Układu, osiada na Dianie, planecie stworzonej z Pasma Planetoid. Tam wiedzie beztroskie życie. Stać go na różne fanaberie. Jedną z nich jest Afrodyta, przepiękna dziewczyna — android. Dzięki niej przeżywa uniesienia miłosne, jakich wcześniej kapryśny los mu poskąpił.

Jest człowiekiem majętnym, bo przez przypadek odkrył złoża retelitu, tworzywa o zagadkowym pochodzeniu pozaukładowym, mogącego służyć do wyrobu eliksiru młodości. Przez retelit właśnie stał się wrogiem numer jeden tajemniczego starca Grooma, który za wszelką cenę stara się odmłodzić. Czy Afrodyta i Iryda — druga superpiękna partnerka Raoula, uratują go przed potworem z Ganimedesa i wyjdą cało z zastawianych na tę trójkę zasadzek?

 

image

Edward Guziakiewicz
Hurysy z katalogu

Edward Guziakiewicz, Hurysy z katalogu

» Megagalaktyczny sex »

«Hurysy z katalogu» to fantasy z fenomenalnym wątkiem sensacyjnym, a jedyną wadą książki jest jej objętość (zdecydowanie zbyt szybko się kończy). Autor zabiera nas w bliżej nieokreśloną przyszłość, gdzie międzyplanetarne podróże nie są niczym niezwykłym, a technologia jest na tyle zaawansowana, że problem samotności rozwiązują myślące i okazujące uczucia androidy. Jeden z nich — oszałamiająco piękna Afrodyta — jest w posiadaniu Raula Dupont, emerytowanego wojskowego, który bez ograniczeń korzysta z cielesnych uciech oferowanych przez wybrankę z katalogu o ciele miss.

Czy jednak jego piękność i źródło nieustannego zaspokojenia seksualnego nie ma jakiejś wady produkcyjnej? W końcu dla klonoandroida o symbolu CA 1036 wyeliminowanie sześcioosobowego zespołu złożonego z byłych funkcjonariuszy Ekip Ekstremalnych i działającej na zlecenie, prowadzącej mafijne interesy Grupy Trzynastu, nie powinno być «bułką z masłem». To raczej zadanie dla profesjonalnego wojownika...

Justyna Gull, Granice.pl


» Edward Guziakiewicz, Hurysy z katalogu, Wydawnictwo Dreams, Rzeszów 2011, ss. 184